PIMP MY DRESS

 

„I usually wear the same dress 20 Times… Recycle. It’s totally OK. I even recommend it.”

– Anna Wintour

            Jest nowa sukienka, więc musi być nowy wpis. Nie będzie długi, od razu przejdę do sedna😊. Ostatnio częściej szyję dla siebie, niż zwykle, a to dlatego, że ciągle pojawia się ku temu okazja. Sukienkę z dzisiejszego wpisu uszyłam na urodziny mojego męża i  jest to chyba moja pierwsza prosta sukienka. Większość sukienek, które szyję jest zdobionych, z falbanami i koronkami, mają bufiaste rękawy i inne bajery:), a ta jest zupełnie inna i tak się zastanawiam, czy jest w ogóle w moim stylu i czy mi się podoba. Ciekawa jestem czy się z nią zaprzyjaźnię😊.

  Materiał na tą sukienkę dostałam od teściowej, a tak naprawdę nie materiał, tylko sukienkę, którą pocięłam i uszyłam z niej swoją. Niestety nie mam zdjęć sprzed metamorfozy, gdyż pomyślałam o zrobieniu ich dopiero jak sukienka była pocięta na kawałki😕. Ale uwierzcie mi, że był brzydka i ta metamorfoza była jej bardzo potrzebna😊, a gdybym miała więcej materiału napewno uszyłabym bardziej stuningowany model:) Co do wykończenia dołu to zrobiłam je na szybko na maszynie, krótko przed imprezą urodzinową, ale później poprawiłam je w rękach bo wyglądało szpetnie😂. Móże w wolnej chwili wrzucę aktualne zdjęcia😊.

Dajcie znać czy się Wam podoba i czy wolicie proste sukienki czy bardziej ekstrawaganckie😊?

 




 

 

corazon

7 Comments

  1. Podoba mi się jej prostota i kolor, pięknie wyglądałaby ze złotymi dodatkami. Ja sama wybieram częściej takie proste sukienki i czuję się w nich fantastycznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *