On your wedding day

 

“Where there is love there is life.”
– Mahatma Gandhi

    Suknia ślubna jest podobnież najważniejszą suknią w życiu każdej kobiety. Dlatego kiedyś powiedziałam sobie, że nigdy nie podejmę się wyzwania jakim jest uszycie takiej sukni. Jestem zbyt mało odporna na  stres, aby podołać takiemu przedsięwzięciu:).

W życiu nie zawsze jest jednak tak jak to sobie zaplanujemy i pewnego dnia przyszedł moment, w którym zostałam poroszona o uszycie sukni ślubnej. Dziś chcę Wam pokazać cztery modele sukienek, które miałam okazję uszyć. Dwie pierwsze to wizja panien młodych oraz trochę mojej inwencji. Dwie kolejne to już moje projekty.

Pierwszą moją panną młodą była moja kochana sąsiadka. Poprosiła mnie ona o uszycie sukni, w której jej książę poprowadzi ją do ołtarza! Miał to być pierwszy projekt w rozmiarze większym niż XS czy S jaki miałam uszyć i do tego miała to być suknia ślubna!  Byłam przerażona! Nie wiedziałam jak ona będzie się układała. W ogóle nie wiedziałam jak ona ma wyglądać! Był stres. Były łzy. Ale Panna Młoda była zadowolona, a to jest najważniejsze:)

    A teraz druga suknia ślubna, którą uszyłam dla jednej z cudowniejszych i sympatyczniejszych panien młodych:). Już przy pierwszej zaklinałam się, że nigdy więcej nie podejmę się szycia sukni, ale niestety zostałam postawiona pod murem. Miałam 16 dni na uszycie tej sukni.  Cały proces szyciowy był dla mnie ogromnym stresem i tak jak przy pierwszej sukni nie obyło się bez łez. W nocy przed odbiorem sukni przez pannę młodą jeszcze zmieniałam koncepcję, szyłam doczepiany tren i doszywałam kwiatki (każdy kwiatek na sukni przyszyłam ręcznie). Na zdjęciach suknia jest już po przejściach:). Gdyż zrobiłam je już po ślubie, weselu, sesji na plaży w Nicei, sesji w plenerze w Polsce, na której suknia pływała w jeziorze oraz po praniu w pralce! Widać sukienka została przeze mnie solidnie uszyta, bo odpadł tylko jeden kwiatek :).


Przy dwóch poniższych sukienkach było łatwiej. Nie były to typowe suknie ślubne. Uszyłam je zmyślą o sobie. Jedną na chrzest mojego chrześniaka, a drugą na komunię mojego syna. Wszystkim się one bardzo spodobały, więc uszyłam później kilka również na zamówienie.





corazon

11 Comments

  1. Kochana chylę czoła przed tym co uszyłaś. Wszystkie suknie są cudowne, bardzo spersonalizowane, widać piękne dodatki i sama chętnie bym takie założyła, szczególnie suknię numer 2 🙂 cudowna robota!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *