Metamorphosis

Metamorfoza – to słowo daje nadzieję na dobrą zmianę, ale też często napawa lękiem. Wszyscy przecież obawiamy się zmian, nawet tych na lepsze. Na szczęście to nie ja poddałam się metamorfozie, a sukienka, którą kupiłam w lumpeksie. Od samego początku wiedziałam, że nie jest ona w moim stylu, ani rozmiarze. Spodobał mi się jej materiał i nic poza tym. Była to sukienka maxi, rozmiar XL, więc wiedziałam, że będę miała spore pole do manewru przy przerabianiu jej.

Tak, więc od razu po powrocie do domu chwyciłam nożyczki i zaczęłam realizować plan, który narodził się w mojej głowie, gdy zobaczyłam tą sukienkę.

Gdybym miała więcej materiału pewnie wyglądała by ciekawiej, ale i tak jestem z niej zadowolona. Uwielbiam takie przeróbki. Często sprawiają mi więcej radości nic uszycie czegoś z nowego materiału. Przerabiając stare ubrania daję im nowe życie, pracuję w lekkim stresie, że coś pójdzie nie tak i zabraknie mi materiału (o dziwo jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło) i zyskuję nowe ubranie bez wielkiej inwestycji finansowej… a zaoszczędzone pieniądze mogę ulokować w kolejną parę butów, które założę pewnie tylko raz🙈.

Dajcie znać czy bardziej podoba Wam się pierwotna wersja sukienki czy obecna:)

corazon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *